Aktualnie już co 10. Polak deklaruje, że jest na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej. Coraz większa grupa rodzimych konsumentów przyznaje także, że świadomie ogranicza spożycie produktów odzwierzęcych. Na świecie ta tendencja jeszcze bardziej się umacnia. Firma badawcza Baum + Whiteman ogłosiła, że 2018 będzie rokiem diet roślinnych i przewiduje, że moda na ten sposób odżywiania stanie się równie popularna, jak trend EKO.

Tekst: Barbara Domichowska

Według różnych danych światowy rynek żywności roślinnej może być warty od 2 do nawet 4 mld dolarów i wykazuje spektakularną tendencję wzrostową. W samych Niemczech w latach 2011-2015 sprzedaż wegetariańskich dań gotowych zwiększyła się o 600%. Niewiele wiadomo natomiast na temat wielkości tego rynku w Polsce. Jednego można być pewnym: potencjał w tym segmencie handlu jest ogromny. Na rosnącą konsumpcję produktów roślinnych ma wpływ wiele czynników. Większość wegan i wegetarian przyznaje, że do tego stylu życia przekonały ich względy etyczne. Przez wiele lat tylko zwierzęta towarzyszące pozostawały pod kulturowym parasolem. Aktualnie coraz szerszej rzeszy konsumentów leży na sercu także los zwierząt hodowlanych. Przybywa również fleksitarian – osób świadomie ograniczających spożycie mięsa, ale to liczba wegan rośnie najszybciej. Z danych Worldatlas wynika, że obecnie na świecie jest ich prawie 1 mld.

Coraz więcej osób stawia na produkty roślinne ze względów środowiskowych i zdrowotnych. Uznane autorytety, takie jak Thomas Colin Campbell czy Jonathan Safran Foer, dostarczają racjonalnych argumentów przemawiających za dietami roślinnymi. Popularność diet opartych na roślinach to także zasługa takich filmów dokumentalnych jak „Korporacyjna żywność”, „Przejadanie Ziemi”, „Widelce zamiast noży” czy „Cowspiracy”. Przykład dają ponadto celebryci oraz znani sportowcy, którzy głośno mówią o korzyściach płynących z rezygnacji spożywania produktów odzwierzęcych. To przekonuje konsumentów, że wegetarianie, weganie i fleksitarianie mogą być zdrowi i pełni energii. Stereotyp wychudzonego, anemicznego wyznawcy diety roślinnej przechodzi zatem do lamusa. Coraz więcej lekarzy i dietetyków zaleca też odstawienie bądź ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych.

Kim są polscy wegetarianie i weganie?

Szacuje się, że największą grupę osób świadomie rezygnujących ze spożycia mięsa oraz produktów odzwierzęcych stanowią osoby w wieku produkcyjnym od 20 do 40 lat. Wg różnych statystyk ci konsumenci to od 1 do nawet 4% polskiej populacji. Skąd tak duże rozbieżności w danych? Sama struktura tej grupy jest dość zróżnicowana. Dietę wegetariańską deklarują bowiem często fleksitarianie. Nie wszyscy wegetarianie unikają też oleju palmowego, żelatyny, koszenili, chitozanu czy szelaka. Są też osoby uczulone na laktozę, zmuszone wyeliminować z codziennego jadłospisu produkty mleczne. Konsumenci ograniczający konsumpcję mięsa oraz produktów odzwierzęcych stanowią więc ogromną grupę klientów robiących zakupy w sklepach z ekologiczną żywnością. Należy zaznaczyć, że zwracają oni uwagę nie tylko oznaczenia „Vegan” i „V-Label”, ale również na certyfikat rolnictwa ekologicznego.

Coraz więcej badań naukowych dostarcza solidnych dowodów na to, że osoby stawiające w codziennej diecie na składniki roślinne są mniej narażone na większość chorób cywilizacyjnych. Ta grupa konsumentów w ogóle przywiązuje ogromną wagę do składu artykułów spożywczych i ich pochodzenia. Tym łatwiej przekonać ich do regularnego sięgania po produkty ekologiczne.

Tofu już nie „fu”

O rosnącym zapotrzebowaniu na produkty roślinne świadczy nie tylko wzrost ich dostępności we wszystkich kanałach dystrybucji, ale również liczba i aktywność grup społecznościowych zrzeszających konsumentów sięgających po wegeżywność i wegekosmetyki. Na grupach tych użytkownicy codziennie wymieniają się informacjami o roślinnych nowościach i pojawiających się na rynku markach. Sezonowy asortyment wprowadzany przez wiodące sieci handlowe znika w przeciągu kilku dni. Internauci należący do wegetariańskich i wegańskich grup informują siebie również o sklepach specjalistycznych i ich ofercie. Ich właściciele mają jednak niełatwy orzech do zgryzienia, ponieważ coraz więcej dużych operatorów handlowych decyduje się na wprowadzenie do stałej sprzedaży asortymentu „wege” często w jakości BIO. Jeszcze 10 lat temu produkty, takie jak tofu czy hummus można było nabyć wyłącznie w sklepach specjalistycznych. Obecnie nikogo nie dziwi już wybór past warzywnych, hummusów, pasty tahina i napojów roślinnych we wszystkich formatach sklepów.

Roślinność zorganizowana

Wegetarianie, weganie, fleksitarianie organizują się także, aby lobbować na rzecz dostępności poszukiwanych produktów w sklepach. Po każdej akcji promocyjnej ich strony i profile społecznościowe zalewają pozytywne lub krytyczne opinie. Miłośnicy roślinnej żywności oraz produktów kosmetycznych często też piszą zbiorowe listy apelujące o powiększenie asortymentu produktów wegetariańskich i wegańskich. W obrębie tej grupy kupujących najmocniej widoczna staje się przewaga konsumenckich opinii nad polityką marketingową. Sklepy z certyfikowaną żywnością muszą się z tym wyzwaniem zmierzyć i możliwie najszerzej otworzyć się na dialog z odbiorcami ukierunkowanymi na opcję „wege”. Skoro rosnący popyt stymuluje podaż w punktach ogólnospożywczy, to ekosklepy muszą znaleźć sposób nie tylko na zacieśnienie relacji z klientami wegetarianami lub fleksitarianami, ale również lepiej dopasować asortyment do ich potrzeb z uwzględnieniem działań konkurencyjnych placówek.

„Mleko ryżowe” i inne wegealternatywy

Wykluczenie z diety produktów i składników odzwierzęcych albo ograniczenie ich konsumpcji nie oznacza rezygnacji ze smaku i poszukiwania produktów, które okażą się roślinną alternatywą dla nabiału, mięsa i jego przetworów. To kwestia tradycji kulinarnej, codziennych przyzwyczajeń i zapamiętanych smaków. W tej dziedzinie producenci prześcigają się pomysłami i nowatorskimi recepturami, które sprawiają, że roślinne artykuły spożywcze odznaczają się wyjątkowym smakiem i fakturą. Powoli w zapomnienie odchodzą bezsmakowe kotlety sojowe. Z polskich stołów wypierają je warzywne aromatyczne i wyszukane w smaku produkty premium i coraz częściej stają się one dostępne w jakości ekologicznej. W kategorii dań gotowych podaż również rośnie w zaskakującym tempie, co daje producentom i dystrybutorom szansę na poszerzenie asortymentowego portfolio. Roślinne produkty smakiem imitujące boczek, kiełbasę jałowcową, suszoną wołowinę, sos spaghetti, pesto, tuńczyka, filet z wędzonej ryby skutecznie podbijają rynek.

 

Nowości nie brakuje

Producenci i dystrybutorzy w segmencie produktów wegetariańskich i wegańskich z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Wiele firm, dostrzegając potencjał segmentu „wege”, wprowadza na rynek wegetariańskie i wegańskie innowacje z certyfikatem rolnictwa ekologicznego. Ich często wysoka cena nie okazuje się czynnikiem zaporowym. Coraz większe nadzieje z rynkiem produktów roślinnych wiążą producenci mięs, wędlin i nabiału. Na rynku wciąż jednak brakuje produktów „wege” w jakości BIO odznaczających się wyszukanym smakiem, wartościami odżywczymi i brakiem niepożądanych składników. Wg portalu Food Revolution Network to największe w skali światowej wyzwanie, jakiemu muszą stawić producenci starający się zapewnić kupującym roślinne artykuły spożywcze, które pozwolą cieszyć się smakiem bez wyrzeczeń.

W segmencie produktów „wege” zwiększa się też podaż napojów roślinnych wytworzonych z ziaren. Kuchnia wegetariańska i wegańska obfituje w mnóstwo przepisów z ich wykorzystaniem na koktajle, naleśniki czy wypieki, dzięki czemu sprzedaż tych produktów wciąż bardzo dynamicznie rośnie, mimo iż na rynku krajowym są one dostępne od wielu lat. Warto podkreślić, że coraz liczniejsza grupa konsumentów poszukuje tych napojów w wersji ekologicznej.

Konsument czeka na zdobycie

Rynek żywności wegetariańskiej i wegańskiej w Polsce rozwija się w spektakularnym tempie. To też jedna z bardziej niedocenianych przez producentów grup. Choć w sklepach nie brakuje podstawowych produktów, to nadal w tym segmencie pozostaje wiele niezagospodarowanych nisz. Osobną kwestią pozostają również ceny. Roślinne „odpowiedniki” nabiału czy mleka są niejednokrotnie sporo droższe. Jeśli dodatkowo posiadają certyfikat rolnictwa ekologicznego, ich cena automatycznie się podnosi. Mimo to osób na dietach roślinnych przybywa, a wszelkie prognozy nie przewidują, by w najbliższych latach ten trend miał ulec zmianie. Czy producenci oraz sklepy będą w stanie zaspokoić potrzeby wegan i wegetarian, czas pokaże.

Dla sprzedaży wysokojakościowych produktów roślinnych można wysunąć bardzo optymistyczne prognozy. Potencjał tkwiący w tym segmencie handlu jest ogromny, o czym świadczy m.in. bardzo szeroka dystrybucja asortymentu przeznaczonego dla wegetarian, wegan oraz fleksitarian. Z danych opublikowanych przez LightBox wynika, że sama liczba osób na diecie bezmięsnej już wkrótce może wzrosnąć do 5 mln ludzi.

Z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych, realizowanego w ramach kampanii „Roślinniejemy”, wynika, że 57,8% polskich konsumentów zamierza ograniczyć konsumpcję wyrobów mięsnych na rzecz produktów roślinnych. Trend redukcji spożycia mięsa i jego przetworów najbardziej widoczny jest w największych miastach Polski, gdzie ok. 73% badanych planuje zmniejszyć konsumpcję mięsa oraz wędlin. Na rosnące zainteresowanie roślinnymi alternatywami wpływ ma przede wszystkim wzrost ich dostępności w różnych kanałach dystrybucji. Dieta oparta na roślinach staje się popularna także dzięki stronom internetowym, takim jak Jadłonomia. Z danych firmy Mintel wynika, że aktualnie ok. 10% Polaków w wieku od 25 do 34 lat deklaruje, że jest na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej.