Już od 25 lat firma PRO-BIO wskrzesza na wpół zapomniane zboża: orkisz, żyto lub grykę, które po II wojnie światowej zaczęła wypierać pszenica, poddawana coraz bardziej złożonym zabiegom mającym na celu zwiększenie plonów, a następnie maksymalne ułatwienie pracy z mąką. Dzięki aktualnej modzie na domowy wypiek chleba oraz rosnącemu zainteresowaniu konsumentów tym, co zdrowe, produkcja alternatywnych surowców w ciągu ostatnich lat wzrosła dwukrotnie.

W przypadku gryki, którą poddaje się oddzielnej obróbce, zainteresowanie nią wzrosło głównie dzięki przymusowym i dobrowolnym zwolennikom diety bezglutenowej. Roślina ta w warunkach rolnictwa ekologicznego ma ponad dwukrotnie mniejsze plony niż pszenica i z punktu widzenia uprawy jest o wiele bardziej wymagająca. Klient, przestrzegający diety bezglutenowej musi otrzymać produkt bezwarunkowo czysty! W przypadku kaszy gryczanej oznacza to, że w kilogramie ok. 33 tys. ziaren mogą znajdować się maksymalnie dwa ziarna zbóż z glutenem, najczęściej pszenicy.

Z tego powodu kluczową rolę w młynie bezglutenowym odgrywa tzw. sortownik optyczny, który potrafi inteligentnie rozpoznać i odseparować podejrzaną plamkę o rozmiarze od 1 mm. To jedno z niewielu nowych, supernowoczesnych urządzeń, które można znaleźć w PRO-BIO, ponieważ ważną dewizą firmy jest przyjazny dla środowiska sposób produkcji. Oznacza to m.in. eksploatację urządzeń do końca czasu ich żywotności. Ponieważ firma nie rzuca słów na wiatr, można się o tym przekonać osobiście, obserwując przy pracy prawie stuletnią maszynę, która poprzez potężne wibracje oddziela ziarna łuskane od niełuskanych.