Czyżby miało okazać się, że planowany zakaz sprzedaży „śmieciowego” jedzenia w sklepikach i na stołówkach szkolnych zostanie przesunięty na przyszły rok?

Jak czytamy na Portalu Spożywczym prace nad ustawą są znacznie opóźnione. Nie daje to producentom czasu na dostosowanie produktów do nowych wymogów, które – jak czytamy – nie są nadal określone.

Zmiany w szkołach

Przypomnijmy – od pierwszego września 2015 roku w szkołach ma być wprowadzony zakaz sprzedaży „niezdrowej” żywności. Dotyczy to zarówno sklepików, jak i przekąsek z automatów, a także jedzenia podawanego na stołówkach.  Do wydania takiego rozporządzenia obliguje ministra zdrowia nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która powinna zawierać wykaz zakazanych produktów.

Jego przygotowanie jest o tyle istotne, że może wpływać także na inne zmiany w prawie – na przykład dotyczące reklamy kierowanej do dzieci. Pisaliśmy o tym tutaj.

Co to jest śmieciowa żywność?

Problemem okazało się zdefiniowanie „niezdrowej żywności”. Konieczne jest przebadanie dostępnych na rynku środków spożywczych. Jak podaje przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia Igor Radziewicz – Winnicki „przygotowywane normy będą pierwszymi w Polsce, które określą, jakie środki i produkty spożywcze sprzyjają zdrowemu odżywianiu, a jakie zostaną uznane za tzw. śmieciowe jedzenie” (za portalspozywczy.pl).

Czy uda się zdążyć przed pierwszym dzwonkiem?

Ministerstwo uspokaja, że projekt rozporządzenia znajduje się już na końcowym etapie prac wewnętrznych w Ministerstwie Zdrowia. Nawet, jeśli rozporządzenie ukaże się niebawem formy produkujące żywność nie będą miały zbyt wiele czasu na dostosowanie swoich produktów do nowych norm. Może jest to szansa dla firm, które już teraz mają w swojej ofercie niskoprzetworzone produkty dobre dla dzieci?