Według ekspertów Komisji Europejskiej rosnący stabilnie popyt na sery ma przełożyć się na jego większą produkcję, która w 2018 r. może wynieść 10,4 mln t, a więc aż o 198 t więcej niż w minionym roku. Czy równie szybko rośnie zapotrzebowanie i podaż na ekologiczne sery? Jak sprzedają się te produkty na rodzimym rynku?

 

Tekst: Barbara Domichowska

 

Według danych agencji badawczej Transparency Market Research wartość światowego rynku serów przekroczyła rekordowy próg 70 mld $. Czynnikiem pozytywnie stymulującym sprzedaż tego asortymentu staje się moda na zdrowe odżywianie. Jak przekonują bowiem dietetycy, sery zawierają niezbędne do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu składniki odżywcze. Motorem napędowym sprzedaży tych produktów staje się moda na sery niezawierające konserwantów i azotanów. Na fali tego trendu zyskują sery ekologiczne.

 

Serowy niedosyt

Oprócz tradycyjnych żółtych serów w jakości BIO producenci oraz dystrybutorzy oferują wybór serów białych, kozich oraz owczych. – Niestety w moim odczuciu oferta tych produktów jest niewystarczająca. Na rynku zdecydowanie brakuje ekologicznych serów żółtych oraz tych niezawierających laktozy – mówi Bożena Kobosko, właścicielka Zdrowej Spiżarni w Białymstoku.

W większości sklepów specjalistycznych konsumenci otrzymują wybór kilku rodzajów sera żółtego, białego i koziego. Ich asortyment nie przyciąga więc wzroku i uwagi kupujących. Tymczasem od szerokiego wyboru tych produktów zależy sukces w ich sprzedaży. Typ sera i jego smak odgrywają kluczową rolę w sprzedaży. Konsumenci kierują się także marką. Właśnie dlatego gwarancję dobrej sprzedaży serów stanowi szeroka i kompleksowa oferta obejmująca różne ich gatunki. W ciągu ostatnich lat podaż produktów w tej kategorii znacząco wzrosła. Nadal jednak pozostaje niewystarczająca.

 

Cenowe kalkulacje

Choć przetwory mleczne nadal goszczą na polskich stołach dość często i cieszą się sporą popularnością, to cena ekologicznych serów bywa czynnikiem zaporowym. Za 1 kg konwencjonalnej goudy konsument zapłaci ok. 30 zł, tymczasem jej certyfikowany odpowiednik może kosztować nawet ponad 60 zł. Różnica wynika oczywiście z kosztów produkcji, ale wiele wciąż osób niechętnie przeznacza większy budżet na zakup wysokojakościowego produktu z certyfikatem EKO, mimo iż w tej kwestii w ostatnim czasie wiele się zmieniło. – Konsumenci chętnie płacą więcej za produkty niezbędne w kuchni, ale ekologicznych serów nie jedzą codziennie. Wielu klientów podchodzi do nich dość sceptycznie, co nie sprzyja sprzedaży – zauważa Małgorzata Bielicka, właścicielka sklepu SmacznEKO w Poznaniu. – Brakuje odpowiedniej reklamy, która przekonałaby konsumentów do wyboru serów w standardzie BIO.

 

Sprzedaż na wyższych obrotach

Spożycie nabiału i produktów mlecznych w Polsce utrzymuje się na wysokim poziomie. Konsumenci chętnie na śniadanie zjadają pieczywo z żółtym serem. Równie popularne w okresie wiosenno-letnim są białe sery. Zwiększa się też liczba nabiałowych koneserów w naszym kraju. Aby jednak sprzedaż ekologicznych serów utrzymywała się na satysfakcjonującym poziomie, należy zadbać o ich stałą dostępność na sklepowych półkach. Ich oferta nie musi obejmować wszystkich gatunków i kilkunastu marek. Warto jednak, aby konsument mógł zakupić w sklepie specjalistycznym najpopularniejsze sery w jakości BIO. Niezwykle ważną rolę w ich sprzedaży odgrywają też sprzedawcy, którzy mogą przybliżyć konsumentom, jak wytwarza się certyfikowane i zagrodowe sery, czym wyróżniają się one i jakie są ich zalety. Na pewno lepsze wyniki w obrębie tej kategorii przyniosą też cyklicznie organizowane degustacje lub nawet spotkania z ekologicznymi serowarami. Można też pokusić się o wprowadzenie do oferty degustacyjnej deski wybranych serów. Należy też pamiętać o odpowiedniej ekspozycji serów. Półka z tymi produktami musi stwarzać wrażenie obfitości. Ponadto ekspozycja powinna być zblokowana markami, a nie smakami czy gatunkami. Należy też bezwzględnie pamiętać o zasadzie FIFO, czyli „pierwsze weszło – pierwsze wyszło”, ze względu na krótkie terminy ważności serów.