Rozmawia: Marcin Fajerski

Marcin Fajerski: Powierzchnia upraw ekologicznych w Polsce w ciągu ostatnich lat znacząco się zwiększyła. Jak pod tym względem wypadamy na tle innych krajów w Europie?

Marek Sawicki: Pod względem udziału upraw ekologicznych w całkowitym obszarze użytków rolnych Polska w 2011 r. znajdowała się na 17 miejscu (4%). Średnia w Unii Europejskiej to około 5,1%, przy czym najwyższy udział odnotowano w Austrii – 19,4%, Szwecji – 14,1% i Estonii – 12,5%. Największą powierzchnię upraw ekologicznych posiadają: Hiszpania – około 1,8 mln ha, Włochy – 1,1 mln ha i Niemcy – 1 mln ha. Te trzy kraje koncentrują ok. 40% całej powierzchni upraw ekologicznych w Unii.

Powierzchniowy udział gospodarstw ekologicznych w obszarze użytków rolnych jest zatem stosunkowo niewielki, ale ich liczba rośnie. Jak rozwija się obecnie ten sektor rolnictwa w Polsce? Jakimi sukcesami możemy się już pochwalić?

W Polsce obserwujemy bardzo dynamiczny rozwój tego sektora rolnictwa. Na przestrzeni lat 2003-2013 liczba gospodarstw ekologicznych wzrosła ponad 11-krotnie, od 2,2 tys. do blisko 26,6 tys., które gospodarują na areale około 675 tys. ha. Pod względem liczby gospodarstw ekologicznych należymy do europejskiej czołówki – jesteśmy na 3. miejscu w Unii Europejskiej.

Prognozy dla rolnictwa ekologicznego w Europie są na ogół dość optymistyczne. Znajduje to dobitne potwierdzenie m.in. w liczbie gospodarstw oraz podaży w branży produktów certyfikowanych. A w jakim stopniu dotyczy to Polski?

Rolnictwo ekologiczne stanowi jedną z najszybciej rozwijających się obecnie gałęzi rolnictwa na świecie, w szczególności w Unii Europejskiej. Jak widać, dotyczy to również naszego kraju. Odzwierciedlenie tej tendencji widać ponadto w liczbie przetwórni, jak i w dostępnym na rynku asortymencie produktów ekologicznych.

Nie ma wątpliwości, że przetwórnie mają ogromny wpływ na rozwój branży żywności ekologicznej w kraju. Jak można podsumować ich rozwój? W czym dokładnie się specjalizują?

Wzrost liczby przetwórni ekologicznych był ponad 18-krotny – od 22 w 2003 r. do 407 w 2013 r. Najwięcej z nich zajmowało się przetwórstwem owoców i warzyw – 31,6% i produkcją związaną z przemiałem zbóż – 23,6%. Zdecydowanie mniejszy był udział przetwórstwa kawy i herbaty – 5%, mięsa – 7% oraz mleka – 4,7%. Produkcją innych artykułów rolno-spożywczych, np. kakao, czekolady czy wyrobów cukierniczych zajmowało się 24,8% przetwórni. Jednak ich liczba w Polsce jest bardzo niska w porównaniu do liczby przetwórni ekologicznych w krajach Europy Zachodniej, gdzie np. w Niemczech wynosi 9183, czy we Francji – 8957 lub we Włoszech – 5873.
Natomiast mniej więcej stała jest średnia wielkość gospodarstwa ekologicznego, która w latach 2003-2013 nie zmieniała się istotnie i wahała się od 20,71 ha do 25,19 ha, przy średniej krajowej ok. 10 ha dla gospodarstw konwencjonalnych.
W strukturze użytków rolnych w 2012 r. dominowały łąki i pastwiska (35,3%) oraz rośliny na paszę (33,7%). Wysokim udziałem w strukturze upraw charakteryzuje się również uprawa zbóż (18,6%). Pozostałe kategorie stanowią około 10%, tj. uprawy sadownicze i jagodowe (8,9%), warzywa (1,4%), rośliny strączkowe na suche nasiona (0,9%), rośliny przemysłowe (0,5%), ziemniaki (0,4%) oraz pozostałe uprawy (0,3%).

Odwiedza Pan największe w Polsce targi produktów spożywczych, w tym także te dedykowane sektorowi produktów ekologicznych i regionalnych. Jak na przestrzeni ostatnich lat zmienił się ten rynek?

Rosnąca popularność produktów tradycyjnych i ekologicznych sprawia, że dziś nie ma już praktycznie imprezy targowej czy wystawienniczej, która nie miałaby specjalnej części poświęconej tym produktom. Tam najlepiej widać jak bardzo konsumenci są nimi zainteresowani. Tak było również w tym roku na Polagrze Food, gdzie pawilon „Smaki Regionów” był jednym z najbardziej obleganych miejsc oraz przy okazji NATURA FOOD oraz beECO w Łodzi. Rynek produktów ekologicznych się rozwija, ale niestety nie jest jeszcze dobrze zorganizowany.

Rynek produktów ekologicznych to bardzo dynamicznie rozwijająca się gałąź handlu. Jakie wobec tego są największe wyzwania stojące przed właścicielami gospodarstw ekologicznych i przetwórni w Polsce?

Czeka nas sporo pracy związanej z organizacją tego rynku. Musimy mieć świadomość – to dotyczy praktycznie całego naszego rolnictwa – że producenci są mało zorganizowani, mamy zbyt duże rozdrobnienie. Stwarza to istotne bariery dla dalszego rozwoju. Jest to też powodem, że produkty oznaczone logo rolnictwa ekologicznego najlepiej dostępne są w dużych aglomeracjach. Nowa perspektywa finansowa lat 2014-2020, to w mojej ocenie, czas na zdecydowane przyspieszenie procesów konsolidacyjnych, budowy wspólnych form działania.