Olej zaliczany jest do produktów pierwszej potrzeby. Z badań przeprowadzonych przez firmę AC Nielsen wynika, że Polacy coraz chętniej sięgają po oleje tłoczone na zimno. Aż 65% pytanych konsumentów deklarowało, że używa takiego oleju, a 70% uważa, że jest on doskonały do smażenia. Jak te dane przekładają się na sprzedaż w sklepach oferujących żywność z certyfikatem rolnictwa ekologicznego?

Tekst: Barbara Domichowska

W chwili obecnej konsument stojący przed półką z olejami ma do wyboru ogromne spektrum możliwości. Producenci oferują już nie tylko oliwy z oliwek, tradycyjne oleje rzepakowe czy słonecznikowe, ale także dużo bardziej egzotyczny asortyment. I choć oleje takie jak kokosowy, sezamowy czy dyniowy już dawno zaskarbiły sobie wierne grono konsumentów, to producenci regularnie wprowadzają do oferty kolejne produkty. Jaka wygląda przyszłość rynku i którego z olejów jeszcze przez długi czas nie powinno zabraknąć na sklepowych półkach?

Sezon bez nie ma końca
Na rynku olejów sezonowość praktycznie nie występuje. Jedyne co się zmienia, to jego przeznaczenie. W sezonie wiosenno-letnim częściej używa się go do przygotowania sałatek oraz wszelkiego rodzaju marynat do grilla. Jesienią świetnie się sprawdza przy robieniu zapraw, a w karnawale do smażenia pączków i faworków. Oleje są jednym z podstawowych produktów spożywczych, które znajdują się praktycznie w każdej kuchni.
Boom na ekologiczne oraz naturalne oleje tłoczone na zimno rozpoczął się w momencie, kiedy do konsumentów zaczęły docierać niepokojące informacje na temat szkodliwości wysoko przetworzonych tłuszczów roślinnych. Rafinacja konwencjonalnych olejów przebiega przy użyciu bardzo wysokich temperatur oraz środków chemicznych, często z wykorzystaniem niebezpiecznego dla ludzi heksanu. Podczas rafinacji usuwane są m.in. związki polifenolowe świadczące o jakości oleju. Ciepło sprawia, że staje się on doskonałym producentem wolnych rodników odpowiedzialnych choćby i za przedwczesne starzenie się skóry oraz schorzeń takich jak rak lub uszkodzenia mózgu. Proces tłoczenia na zimno jest z kolei najstarszą i najbardziej naturalną metodą. Choć z ziaren otrzymuje się dużo mniej składnika, przez co jest droższy w produkcji, to trudno przecenić właściwości tak wytworzonych olejów. Nie dość, że pozbawione zostają niebezpiecznych dla zdrowia związków, to w większości przypadków, zależnie od rodzaju, posiadają właściwości pomagające utrzymać dobre zdrowie, a także wspierać organizm w chorobie. Im niższa temperatura tłoczenia, tym ich działanie jest lepsze. – W moim odczuciu wiedza konsumentów na temat olejów tłoczonych na zimno nadal pozostaje zbyt mała. Wiedzą oni, że rafinowane tłuszcze są szkodliwe, jednak nie do końca jeszcze orientują się dlaczego. Przychodzą do nas nie tylko po zakupy, ale i wiedzę, gdyż często mają jeszcze problem, jaki olej do czego najlepiej się nadaje. Tu pozostało nam, zarówno właścicielom sklepów z ekologicznymi produktami, jaki i producentom, wiele do zrobienia – zauważa Marta Błachut, właścicielka sklepu Naturalny Sklepik w Krakowie.

Olej na czasie
Obecnie na półkach sklepów z ekologicznymi produktami dostępny jest praktycznie każdy rodzaj oleju. Począwszy od oliwy z oliwek, przez tradycyjnie używane przez większość konsumentów słonecznikowy i rzepakowy, po najbardziej egzotyczne. Ich sprzedaż zależna jest przyzwyczajeń klientów oraz pojawiających się mód. Na fali tych ostatnich nadal nieustającym zainteresowaniem cieszą się oleje kokosowe oraz lniane. Na sklepowych półkach znaleźć można jednak dużo więcej. Jednym z ostatnich odkryć jest olej konopny. Do tego tradycyjnie w sklepach stoją oleje z dyni, orzechów arachidowych, włoskich i pinii, cedru, awokado, sezamu, ryżu, kukurydzy, żurawiny, śliwek, ostu i wiele innych. – W przypadku sprzedaży olejów bardzo wiele zależy od mody. W naszym sklepie nieprzerwanie jest popyt na olej lniany, a od jakiegoś czasu także kokosowy. Sezonowo świetnie sprzedaje się też słonecznikowy i sezamowy. Wzrost zainteresowania ma też związek z popularnością niektórych zasad ajurwedyjskich. Chodzi o to, że coraz większa grupa konsumentów wyznaje zasadę, iż najlepszym kosmetykiem jest ten, który nie zaszkodzi po zjedzeniu. Stąd rosnąca popularność olejów tłoczonych na zimno do wykorzystania poza kuchnią – wyjaśnia Marta Błachut. Konsument w chwili obecnej wymaga zatem od oleju więcej, niż kiedyś i poszukuje takiego, który w pełni zaspokoi jego oczekiwania. Pomijając kwestię mody, ogromna grupa konsumentów pyta po prostu o zdrowe oleje, które można wykorzystać w kuchni bez obawy, że ich skład zmieni odżywcze właściwości posiłku. Rezygnując ze sposobu odżywiania z konwencjonalnego na bardziej ekologiczny spora grupa klientów zaczyna właśnie od bliższego przyjrzenia się wykorzystywanym w kuchni tłuszczom. – W świadomości klientów od lat tkwi przekonanie, że najzdrowsze tłuszcze, to oliwy z oliwek. U nas dowiadują się, które z nich są najlepsze i czym się między sobą różnią. W naszym sklepie, to właśnie oliwy pozostają na pierwszym miejscu jeśli chodzi o sprzedaż tłuszczów. Oczywiście sporą popularnością nieprzerwanie cieszy się także olej kokosowy i lniany – mówi Aleksandra Mazur właścicielka sklepu JeszZdrowo we Wrocławiu.

Na talerz i na ciało
Choć wiedza konsumentów nieustannie rośnie, jak podkreślają właściciele sklepów z ekologiczną żywnością, świadomość tego, co z znajduje się w produktach oraz jakie związki wytwarzają się podczas obróbki termicznej, nadal pozostaje za mała. Wiąże się to z faktem, iż praktycznie każdy rodzaj tłuszczu ma inne właściwości oraz smak. O tym warto pamiętać podczas rozmowy z klientem. Zbyt ostry lub dominujący smak może zrazić konsumenta przed kolejnymi zakupami. – Nasi klienci sporo czytają i mają pewną wiedzę. Podstawowym i jak najbardziej słusznym kryterium zakupów jest certyfikat rolnictwa ekologicznego. Zapominają jednak, że w smaku mogą się diametralnie różnić. I tu właśnie kładziemy szczególny nacisk, by jak najlepiej dopasować smak do indywidualnych wymagań klienta. Pamiętamy, że po zakupy wraca zadowolony konsument – zwraca uwagę Aleksandra Mazur.
Podobnie rzecz się ma w przypadku wykorzystania olejów w kosmetyce. Choć fantastycznie sprawdzają się jako środki dbające o skórę i wspomagające zwalczanie wszelkich niedoskonałości od wiedzy i doświadczenia sprzedawcy często zależy, jaki produkt sprzeda. Nie chodzi tu już o potwierdzenie, że np. dzika róża świetnie sprawdza się w profilaktyce przeciw zmarszczkom, a czarnuszka doskonale radzi sobie z problemami skórnymi. Część konsumentów także wykorzystuje oleje jako bazę do stworzenia własnych kosmetyków. Warto zatem wiedzieć, który z posiadanych w sklepie produktów najlepiej sprawdzi się w domowej manufakturze.

Teraz Polska?
Choć na półkach sklepów z certyfikowaną żywnością roi się od wszelkiego rodzaju olejów, a producenci regularnie wprowadzają na rynek nowy asortyment, to jednak detaliści oraz konsumenci nadal zwracają uwagę, że są nisze do zagospodarowania. Moda na Eko, to także moda na produkty lokalne. Oferta producentów jest bardzo bogata, jednak nadal odczuwa się mniejszą siłę przebicia polskich producentów certyfikowanych olejów. – W moim odczuciu ciągle za mało mówi się o polskich olejach. Choć jest ich sporo, to wiele nadal pochodzi z niepewnego źródła i szanując swoich klientów nie mogę pozwolić sobie na ich zakup. Stawiam zatem przede wszystkim oleje z certyfikatem rolnictwa ekologicznego. Niestety, tutaj ciągle wyprzedzają nas inne państwa mające o wiele bogatszą ofertę. Wśród polskich producentów są firmy, do których mam całkowite przekonanie, jednak jest ich jeszcze zdecydowanie zbyt mało – zauważa Marta Błachut. Tendencje te potwierdzają statystyki. Z polskich olejów największą popularnością od lat cieszy się lniany. W czołówce sprzedaży jest on jednak wyjątkiem, gdyż największe wyniki sprzedaży odnotowują sprowadzane z innych państw też oliwy z oliwek oraz olej kokosowy.

Co dalej ze sprzedażą
O przyszłość sprzedaży oliwy z oliwek oraz olejów tłoczonych na zimno detaliści są spokojni. Zapotrzebowanie na nie jest, a wraz z rosnącą świadomością konsumentów powinno dalej rosnąć. – Zapotrzebowanie będzie wzrastać. Konsumenci ciągle szukają produktów z certyfikatem rolnictwa ekologicznego, a wraz z rosnącą wiedzą zwiększać będzie się też popyt. Są też jeszcze oleje, których polscy konsumenci nie odkryli. Mam tu na myśli choćby niemal nieznany u nas czerwony olej palmowy. Myślę więc, że przed nami jeszcze wiele możliwości – mówi Marta Błachut.
Czas pokaże, jak producenci olejów tłoczonych na zimno oraz oliw z oliwek wykorzystają trwające już od dłuższego czasu swoje pięć minut i jak przełoży się ono na zyski w kolejnych latach.