Do niedawna o finansowym sukcesie decydowała wielkość przedsięwzięć i ich skala. Obecnie warunkiem osiągnięcia zadowalających wyników w handlu staje się spersonalizowana oferta oraz komfort klientów – przeliczany nie tylko na zaoszczędzone przez nich pieniądze, ale również na czas. Nie ma wątpliwości, że wygoda to nowy luksus

 

Tekst: Marcin Fajerski

 

Czy wszystko co masowe odchodzi do lamusa? Suburbanizacja – proces wchłaniania przez duże aglomeracje sąsiadujących z nimi miejscowości i towarzyszący mu wzrost populacji miejskiej w obrębie uprzemysłowionych makroregionów sprawia, że detaliści funkcjonujący poza zatłoczonymi centrami miast i sklepy specjalistyczne nie tylko wracają do łask klientów, ale święcą triumfy. Z najnowszych danych firmy badawczej Euromonitor International wynika, że aktualnie aż 39% konsumentów w Europie woli odwiedzać pobliskie, zaufane sklepy, niż dojeżdżać do największych centrów handlowych. Co interesujące, większość konsumentów przestępuje próg okolicznych placówek już z gotową listą zakupów. Takie zakupy bowiem pozwalają zaoszczędzić aktywnym zawodowo mieszkańcom miast cenny czas, który np. straciliby na dojazd do hipermarketu, okrążenie wszystkich regałów w poszukiwaniu potrzebnych produktów, czekanie w kolejce i powrót do domu.

Wygoda zakupów

Analitycy EI oraz innych cenionych ośrodków i agencji badawczych uznają wygodę za tło wszystkich zmian w zachowaniach kupujących. Co istotne, na wybór sklepów lokalnych lub specjalistycznych jako miejsca zakupów wpływ ma też spersonalizowana oferta, bo ich właściciele, menedżerowie, sprzedawcy potrafią trafnie rozpoznać potrzeby oraz preferencje konsumentów i dostosować się do nich. Oto nowy wymiar luksusu: autentyczność, dbanie w równym stopniu o zakupowe doświadczenia klientów oraz o ich wymagania dotyczące oferty produktowej, a także budowanie zaufania poprzez transparentność i opowiadanie historii marki za pośrednictwem Internetu i innych kanałów komunikacji.

Maksymalne przyspieszenie

Rola delikatesów osiedlowych i sklepów specjalistycznych w dystrybucji detalicznej w ciągu najbliższej dekady może znacząco się zwiększyć, ale przed nimi wiele pracy i nowych wyzwań. Bezczynność w sprzedaży bardziej niż kiedykolwiek wcześniej oznacza regres. Obecnie o sukcesie w handlu nie decyduje skala, lecz elastyczność i terminowość. Dysponując ograniczonym budżetem zarówno detaliści, jak i firmy, stawiają wszystko na jedną kartę: dobre i wyjątkowe pomysły. Od ich sprawnej realizacji zależy bardzo wiele. Trendy sprzedażowe wypalają się bowiem coraz szybciej – obecnie mówi się nawet o zjawisku „krótkiej świecy” w handlu. Jeżeli detaliści będą mieli świadomość, jak kreować wizerunek poprzez doświadczenia i spersonalizowaną ofertę, to z pewnością zyskają.

Masowe, a więc przeciętne

Współcześnie konsumenci na całym świecie wyrażają swoją oryginalność na wszelkie możliwe sposoby. Dlatego wszystko, co masowe, utożsamiane jest też z przeciętnością. Dlatego największe marki, które ostatnio zyskały popularność, jak np. Michael Kors, producent luksusowych, ale dostępnych w atrakcyjnych cenach damskich torebek i akcesoriów, po latach spektakularnych wzrostów notują duże spadki. Klienci zaczęli cenić autentyczność i niezwykłość. To natomiast oznacza, że każda marka hołdująca tym wartościom może stać się rozpoznawalna. Po erze bylejakości i anonimowości konsumenci pragną być traktowani podmiotowo, jak osoby, co właściciele sklepów specjalistycznych mogą przekuć na swój sukces.

Wypracowane zaufanie

W poprawie wyników finansowych ekosklepom pomóc może również trend lokalności, a także oferta obejmująca bezpieczne, wysokojakościowe produkty z zaufanego źródła, o zadowalającym składzie. Konsumenci na całym świecie zdają się mówić: „Nie dam się nabrać!” i starają się kupować żywność świadomie. Towarzyszy im przeświadczenie, że ma ona ogromny wpływ na ich dobre samopoczucie oraz ogólną kondycję. Dzięki temu zjawisku dla ekodelikatesów otwiera się zupełnie nowy worek możliwości pozwalających im zmaksymalizować dochody. Oczywiście poprawa wyników sprzedażowych nie będzie możliwa bez zapewnienia konsumentom miłej obsługi, profesjonalnego doradztwa i nieustannej troski o ich edukację.

Najważniejsze jednak, że coraz większa grupa ludzi, niezależnie od płci, wieku, wykształcenia, statusu majątkowego wybiera lokalne sklepy, doceniając je za elastyczne i indywidualne podejście do klienta, atmosferę zakupów, a przede wszystkim za możliwość zaoszczędzenia czasu. Należy zaakceptować fakt, że odgrywa on coraz istotniejszą rolę w handlu ze względu na rosnące tempo życia. Można oczekiwać, że ta tendencja będzie się nasilała. Kupującym coraz bardziej zależy na terminowości i wdrażaniu nowoczesnych rozwiązań. Jeżeli sklepy specjalistyczne je zaadaptują, na pewno zyskają. Obecnie to kwestia nie tyle dużych kosztów, co kreatywności i dobrej organizacji.