Międzynarodowy sukces produktów Gentle Day świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na innowacyjne ekoprodukty. O tym, jak rozwija się rynek kosmetyków dla kobiet i z jakimi wyzwaniami musi się zmierzyć opowiada Wilmante Markiawiczenie, założycielka firmy i właścicielka marki Gentle Day.

 

Rozmawia: Marcin Fajerski

 

Jak zrodził się pomysł stworzenia marki Gentle Day – innowacyjnych, organicznych i przyjaznych środowisku produktów do higieny intymnej dla kobiet?

 

Po powrocie naszej całej rodziny z USA, gdzie mieszkaliśmy 5 lat, poszukiwaliśmy możliwości rozpoczęcia nowej działalności na Litwie. Pomysł nasunęły mi problemy, z jakimi zmagają się kobiety podczas miesiączkowania: alergie skórne, niedostateczna ochrona i dyskomfort. Nasze poszukiwania producentów podpasek rozpoczęliśmy w Chinach. Wiedzieliśmy, że azjatycki rynek jest pod tym względem bardziej innowacyjny niż europejski, ponieważ kobiety w tamtejszych stronach nie używają tamponów. Jedynym wyborem są podpaski. Przebadaliśmy mnóstwo próbek, aż natknęliśmy się na firmę, która produkuje wysokojakościowe opatentowane podpaski z paskiem anionowym. W ten sposób narodziła się idea stworzenia marki Gentle Day i wprowadzenia podpasek z paskiem anionowym FAIR-IR. Mimo iż w 2009 r. handel na Litwie wyhamował, wiedzieliśmy, że to dobra decyzja. Kobiety szybko zrozumiały, że jakość podpasek ma znaczenie i lepiej zainwestować więcej pieniędzy dla bezpieczeństwa, komfortu i ochrony zdrowia. Aby zapewnić wysoką jakość tych produktów, pozyskaliśmy certyfikaty Oeko-Tex i Made for Health, które są gwarancją, że nie zawierają one żadnych szkodliwych substancji.

 

Jakie produkty marki Gentle Day można obecnie znaleźć w sprzedaży i na czym polega ich innowacyjność?

 

Po rynkowej premierze naszych podpasek, zdecydowaliśmy się pójść o krok dalej i wprowadziliśmy ekologiczne tampony z bawełny, płyn do higieny intymnej i nawilżane chusteczki bambusowe. Obecnie współpracujemy z zakładami w Chinach, Hiszpanii i na Litwie. Ostatni rok był dla nas czasem intensywnego rozwoju, ponieważ poszerzyliśmy ofertę o dwa rodzaje wkładek dedykowanych nastolatkom. Na pomysł zaoferowania wkładek Teen wpadłam, kiedy moja córka skończyła 14 lat. Gdy dorastała czułam, że ma wiele pytań dotyczących okresu dojrzewania. Dlatego linię Teen chciałam zaproponować matkom, by rozmawiały ze swoimi córkami i wyjaśniły im, jak dbać o siebie, wybierając wysokojakościowe ekologiczne produkty. W ostatnim roku zaprojektowałam też unikatową, patentowaną bieliznę na czas okresu. Pragnęłam zapewnić kobietom jeszcze lepszy komfort i bezpieczeństwo. Udało się to dzięki litewskiemu producentowi innowacyjnych tkanin. Majtki wytwarzane są z rozciągliwej bawełny i elastanu ze srebrnym jonowym wykończeniem. Ich innowacyjność polega przede wszystkim na podwójnym zabezpieczeniu okolic krocza i kieszonkach na wkładki, których nie widać z zewnątrz. Kobiety więc mogą czuć się bardziej pewnie, jeśli idą do lekarza, chcą uprawiać sport i w każdej innej sytuacji, w której potrzebują dyskrecji podczas tych delikatnych dni.

 

Jak w Pani opinii rozwija się sektor ekologicznych produktów kosmetycznych? Jaka jest jego kondycja w Europie Środkowo-Wschodniej?

 

Powiedziałabym, że kondycja rynku produktów kosmetycznych w krajach nadbałtyckich jest bardzo stabilna. Można zaobserwować natomiast wzrost zapotrzebowania na ten asortyment w sieciach ekosklepów. Supermarkety również wykazują zainteresowanie wprowadzeniem tych produktów do swojej oferty. Wzrost popytu na ekoprodukty sprawia, że coraz większa liczba dużych operatorów handlowych wprowadza lub poszerza regały z certyfikowanymi kosmetykami. Niestety przyrost specjalistycznych sklepów nie jest w pełni zadowalający.

Ostatnio jednak dostrzegam bardzo interesujący trend, szczególnie na Litwie: coraz więcej kobiet samodzielnie tworzy naturalne kosmetyki w domowym zaciszu. Wiele z nich sprzedaje też produkty kosmetyczne na targach lub we własnym sklepie internetowym. Organizowane są także warsztaty i zajęcia poświęcone naturalnej pielęgnacji.

 

A jak wygląda sytuacja na polskim rynku? Jakie są jego mocne strony i jakim wyzwaniom musimy stawić czoła w nieodległej przyszłości?

 

Polski rynek ma swoją odrębną specyfikę i rozwija się w innym tempie niż w pozostałych krajach nadbałtyckich. Po pierwsze należy podkreślić, że Polska to duży kraj, a więc prowadzenie biznesu na jego obszarze stanowi dość spore wyzwanie. Na Litwie mamy nawet takie powiedzenie „Jeśli w Polsce nie zbankrutujesz przez 2 lata, to oznacza, że osiągniesz sukces”. Zdobywanie polskiego rynku nie należy do łatwych zadań. Wymaga konsekwencji i wytrwałości. Z naszą ofertą pojawiliśmy się w Polsce jesienią 2013 r. Minęły więc już 3 lata, a od 2 – zaczęliśmy odnotowywać zauważalne wzrosty.

W moim odczuciu różnica między polskim a litewskim sektorem organicznym polega na tym, że ten pierwszy rozwija się bardzo prężnie. Otwiera się coraz więcej sklepów ekologicznych, powstaje dużo rodzinnych firm, czemu towarzyszy wzrost świadomości konsumentów dotyczący zalet produktów certyfikowanych i wpływu ekologicznej produkcji na środowisko. Należy jednak podkreślić, że rozwój ekobranży wiąże się z ogromną konkurencją. Do największych wyzwań należy zachęcenie klienteli do zakupu i utrzymanie sprzedaży na zadowalającym poziomie. Cieszymy się, że firmy takie jak nasza nawiązują współpracę z liczącymi się dystrybutorami takimi jak Bio Planet SA, którzy mogą obsłużyć wiele punktów na terenie całego kraju. Dzięki temu możemy efektywnie się rozwijać i jesteśmy otwarci na współpracę.

Jak w ciągu lat zmieniły się wymagania klientów Gentle Day? Co jest dla nich ważne? Jakie nowości w związku z tymi zmianami pojawiły się w ofercie firmy?

 

Czujemy, że nasza marka i produkty to zupełnie nowa kategoria i znaczący przełom w higienie dla kobiet. Przed nami na rynku dostępne były tylko konwencjonalne wkładki i podpaski, które mogły powodować alergie ze względu na substancje chemiczne i syntetyczne materiały albo podpaski z organicznej bawełny, których jakość była niezadowalająca z uwagi na małą chłonność, podczas gdy komfort i chłonność tych produktów są najważniejsze podczas menstruacji. Mamy całkowicie inne podejście do tego tematu. Wprowadziliśmy prawdopodobnie najbardziej chłonne podpaski, deklarując brak substancji chemicznych i gwarantując lepszą ochronę skóry, dzięki zastosowaniu naturalnych materiałów. To pozwoliło nam zdobyć nowych klientów. Ich potrzeby są dla nas najistotniejsze i regularnie je monitorujemy. Dlatego ostatnio unowocześniliśmy design naszych podpasek i udoskonaliliśmy przyczepność skrzydełek. Ulepszyliśmy również formułę naszego płynu do higieny intymnej, pozbywając się zapachu i wprowadzając opakowania z wygodnym dyspenserem.

Jak ważna jest dla Gentle Day innowacyjność produktów? Co jest źródłem pomysłów na zmianę designu i składu produktów?

 

Uwielbiam proces poszukiwania nowych rozwiązań i wdrażania innowacji. Wszystkie innowacje opierają się na moich osobistych obserwacjach i doświadczeniach, później konsultuję je z moją nastoletnią córką, znajomymi. Dopiero gdy rezultat dla nas wszystkich jest w pełni zadowalający, produkty trafiają do klientów. W ten sposób właśnie stworzyliśmy nasz najnowszy produkt – majtki okresowe z organicznej bawełny z wykończeniem Silverplus®, podwójnym kroczem i specjalnymi kieszonkami na skrzydełka podpaski. Już opatentowałam ich design w Europie. W najbliższej przyszłości planujemy wprowadzenie kubeczków menstruacyjnych: innej opcji dla osób poszukujących mniej szkodliwej dla środowiska alternatywy.

 

 

Jak ocenia Pani rosnące zainteresowanie naturalnymi i ekologicznymi produktami do higieny intymnej dla kobiet? Co jest motorem rozwoju w tym segmencie handlu w Pani opinii?

 

Myślę, że ciągle wiele kobiet potrzebuje informacji o korzyściach naturalnych i ekologicznych produktów do higieny intymnej. Odkąd działamy w tej dziedzinie, spotykamy wiele klientek, które cierpiały na alergie i doświadczały bóli menstruacyjnych, zanim nie sięgnęły po nasze produkty. To problem, z którym w szczególności boryka się młodsze pokolenie, bombardowane telewizyjnymi reklamami popularnych marek i nierozumiejące jeszcze, jak szkodliwe mogą być te produkty dla zdrowia w dłuższej perspektywie czasu. Dlatego staramy się edukować kobiety i nastolatki w tym zakresie. Sądzę, że motorem sprzedaży w tym segmencie handlu jest ciągłe poszukiwanie lepszej jakości, troska o zdrowie oraz środowisko.