Fundacja Rodzice Przyszłości coraz aktywniej angażuje się w działania na rzecz zdrowia przyszłych pokoleń i promowania ekologicznej żywności. Jaki jest poziom świadomości i wiedzy o pochodzeniu produktów wśród rodziców w Polsce? Co z tego wynika dla ekobranży? – Na nasze pytania odpowiada Wojciech Marciszewski, prezes Fundacji Rodzice Przyszłości

 

Rozmawia: Marcin Fajerski

 

Wojciech Marciszewski 03Dla wielu właścicieli sklepów świadomi rodzice i osoby spodziewające się potomstwa są najważniejszymi grupami klientów. Jaką przyszłość ma tzw. ekologiczne lub zielone rodzicielstwo w Polsce? Mamy o co walczyć?

 

Myślę, że świadomi rodzice to najbardziej obiecująca grupa konsumentów. Cały okres poprzedzający poród jak również rodzicielstwo to czas intensywnego poszukiwania informacji o żywności, jej jakości oraz pochodzeniu. Szacuje się, że ponad 80% matek stawia zdrowie dziecka na pierwszym miejscu. Rodzice zaliczani są też do konsumentów, którzy najczęściej zmieniają swoje postawy i dotychczasowe nawyki. Dlatego można przypuszczać, że ekologiczne rodzicielstwo, nazywane eco-parentingiem będzie trwałym trendem, zyskującym coraz liczniejszą grupę zwolenników.

Jestem przekonany, że świadomość dotycząca ekologicznych produktów i ich zalet bez wątpienia będzie rosła. Tylko od nas natomiast zależy tempo tego wzrostu. Jeżeli wszyscy będziemy wspólnie wspierać dobre i odpowiedzialne wybory konsumentów, to możemy liczyć na to, że szybciej dorównamy krajom wiodącym prym w tej dziedzinie.

 

Odżywianie ma bardzo istotny wpływ na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. To obecnie powszechny pogląd czy też ciągle mało popularna opinia? Dlaczego Rodzice Przyszłości szerzej zainteresowali się tematem żywienia przyszłych rodziców oraz dzieci?

 

Ten związek przyczynowo-skutkowy wciąż nie jest dla Polaków w pełni oczywisty, mimo iż powinien być. Dokładamy wszelkich starań, aby tę sytuację zmienić. Coraz powszechniejszy w naszym kraju problem niepłodności i donoszenia ciąży skłonił nas, aby skierować nasze działania do przyszłych matek oraz ojców. Z kolei doniesienia o chorobach cywilizacyjnych, pladze otyłości wśród dzieci, często występujących alergiach czy niedoborze witamin i minerałów motywują nas do zmiany nawyków żywieniowych dzieci.

Niestety dane są alarmujące i powinny stać się silnym impulsem do działań. Aktualnie aż 58% rodziców nie widzi związku między nadmiernym spożyciem słodyczy a otyłością najmłodszych. Wg Światowej Organizacji Zdrowia WHO nasz kraj zajmuje już pierwsze miejsce na świecie, jeśli chodzi o odsetek jedenastolatków uważających się za grube. Ten niechlubny wynik należy szybko zmienić, jeżeli zależy nam na zdrowiu przyszłych pokoleń.

 

Wiadomo, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale czy widoczne są zmiany w postawie rodziców? Jak przekonać ich do tego, że codzienne zakupy artykułów spożywczych i przygotowywane posiłki mogą mieć istotne przełożenie na zdrowie?   

 

Świadomość dotycząca żywności ekologicznej w Polsce z pewnością zwiększa się z roku na rok, ale wg nas wciąż jest niewystarczająca. Przede wszystkim należy zaznaczyć, że wiele rodzin ma niewielką wiedzę o różnicach w składzie produktów ekologicznych i konwencjonalnych. Informacje te mogłyby przekonać konsumentów do częstszego inwestowania w certyfikowane artykuły spożywcze. Zalety żywności w jakości BIO polegają bowiem nie tylko na tym, że odznacza się ona większą zawartością łatwo przyswajalnych witamin i składników mineralnych, ale także na tym, że w jej składzie nie występują szkodliwe pozostałości po środkach ochrony roślin. Fakt ten producentom i dystrybutorom asortymentu BIO zapewne jest dobrze znany, natomiast duża część klientów nie zdaje sobie sprawy z tego, jak zmieniała się żywność konwencjonalna na przestrzeni lat. Jak podaje WHO, obecnie zawiera ona jedynie 10% tych cennych wartości odżywczych co 30 lat temu.

 

Widzimy zatem jedynie wierzchołek góry lodowej. Remedium i kluczem do zmiany sytuacji może okazać się wiedza. Obawiam się jednak, że w grę wchodzi często cena produktów ekologicznych…

 

Myślę, że edukacja konsumentów jest kluczem do poprawy stanu zdrowia dzieci, przyszłych pokoleń, a także do rozwoju ekobranży. Aby popularyzować wiedzę o odżywianiu, edukujemy zarówno osoby starsze, rodziców, jak i najmłodszych. Wiedza o pochodzeniu żywności ma oczywiście ogromną wagę, ale zdaję sobie sprawę, że liczy się również rachunek ekonomiczny. Polacy nadal niestety wychodzą z założenia, że produkty ekologiczne są znacznie droższe od tych konwencjonalnych. Tymczasem okazuje się, że za artykuły spożywcze produkowane na skalę przemysłową płacimy znacznie więcej. Dla przykładu, jeżeli 50% składu wędliny konwencjonalnej stanowią substancje powiększające jej objętość, konserwanty czy barwniki, to za jej ekologiczny odpowiednik zapłacimy finalnie mniej pieniędzy. W sumie więc certyfikowane artykuły spożywcze są znacznie tańsze niż te konwencjonalne.

 

W jaki sposób Fundacja Rodzice Przyszłości chce docierać do rodziców, ośrodków edukacji i innych jednostek organizacyjnych, by promować zdrowe żywienie i odżywianie? Jakim wyzwaniom Fundacja będzie musiała stawić czoła w najbliższym czasie?

 

Najważniejszym kanałem informacji pozostają dla nas nasze strony internetowe oraz media społecznościowe. Nasze witryny miesięcznie odwiedza od 50 do 80 tys. użytkowników, głównie z dużych miast: Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia i Łodzi. W ten sposób możemy szybko dotrzeć do bardzo szerokiej grupy odbiorców przy relatywnie niskich kosztach. Realizowaliśmy również kampanie z reklamami społecznymi.

Uważam, że jeszcze wiele wyzwań przed nami. Naszym ostatnim sukcesem jest otwarcie sklepu ekologicznego. W ten sposób staramy się promować dobre, odpowiedzialne zakupy i odczarowywać mit drogiej żywności ekologicznej. Proponujemy także szeroki wybór starannie wyselekcjonowanej literatury fachowej. Ponieważ zależy nam, aby działania przez nas podejmowane stanowiły zamknięty cykl, cały dochód ze sprzedaży przeznaczamy na produkcję materiałów edukacyjnych.

 

Ostatnio bardzo szeroko komentowane są zmiany dotyczące żywienia w szkolnych stołówkach oraz asortymentu dostępnego w sklepikach. Czy w Pana opinii takie zmiany mogą przyczynić się do wzrostu odpowiedzialności konsumentów w Polsce?

 

Sądzę, że wprowadzane zmiany na pewno idą w dobrym kierunku. Powinny natomiast być wszechstronnie wspierane przez kampanie informacyjne i materiały edukacyjne. Firmy działające w ekobranży mogą mieć w tym znaczący udział jak np. Symbio Polska S.A., która czynnie angażuje się w działalność naszej Fundacji. Możliwości jest wiele i wszyscy przedsiębiorcy mają zielone światło.

Propozycje rządowe mogą niekiedy wzbudzać kontrowersje, ale uważam, że firmy związane z ekobranżą muszą przemówić jednym głosem. Brakuje w Polsce skutecznego lobbingu ekologicznego – w najlepszym tego słowa znaczeniu. Gramy obecnie o naprawdę wysoką stawkę, jaką jest zdrowie przyszłych pokoleń.