Bezpieczne, przyjazne dla środowiska i niewywołujące reakcji alergicznych. Naturalne oraz ekologiczne produkty kosmetyczne, a także środki czystości powoli zdobywają rynek i popularność wśród konsumentów ceniących jakość. Co ma wpływ na ich sprzedaż w Polsce i na świecie?

 

Tekst: Marcin Fajerski

 

Według ostatnich danych firmy badającej rynki Kline & Company, globalna wartość segmentu kosmetyków naturalnych i ekologicznych, a także środków piorących i czyszczących sięgać może obecnie nawet 40 mld $. Tempo wzrostu sprzedaży w tych kategoriach jest aktualnie dwucyfrowe i wszystko wskazuje na to, że tendencja ta w ciągu najbliższych 5 lat się utrzyma. Najważniejszymi rynkami zbytu dla środków do pielęgnacji oraz czystości są kraje wysokorozwinięte. Przede wszystkim należy wymienić tu Stany Zjednoczone, Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, Włochy, Szwecję i Norwegię. U naszych zachodnich sąsiadów rynek certyfikowanych oraz naturalnych kosmetyków i chemii gospodarczej notuje od kilku lat stałe wzrosty sprzedaży wynoszące ok. 10% rocznie. Jak ten segment rozwija się w Polsce?

 

Polska rzeczywistość

Ekologiczne i naturalne kosmetyki oraz środki piorące i czyszczące mają jak na razie niewielki udział w sprzedaży produktów certyfikowanych. Można szacować, że asortyment ten generuje od 10 do 15% całorocznych dochodów ekosklepów. Z roku na rok zaczyna się to jednak zmieniać. – Można zaobserwować, że coraz więcej konsumentów sięga po naturalne i ekologiczne kosmetyki czy środki czystości – mówi Izabela Taczała, właścicielka Giełdy Zdrowia w Łodzi. – Rośnie bowiem liczba klientów dobrze poinformowanych o składach produktów, ich wpływie na zdrowie i specyficznych właściwościach. Część z nich to osoby cierpiące na alergie, ale nie brakuje też i takich, dla których ważna jest wysoka jakość kosmetyków, środków piorących i czyszczących. Zwiększa się też liczba rodziców inwestujących w te produkty. Dla tej grupy motywację do zakupu stanowi bezpieczeństwo własne oraz rodziny – tłumaczy.

 

 

sylvecoKim jest LOHAS?

Są świadomi wpływu chemicznych dodatków na zdrowie, ukierunkowani na jakość, na ogół więc również zamożni. Samodzielnie pogłębiają wiedzę o produktach i ich składzie. Tak w telegraficznym skrócie opisać można konsumentów z grupy LOHAS. Akronim angielskiego zwrotu Lifestyle of Health and Sustainability, czyli Stylu Zdrowego Życia i Ochrony Środowiska określa osoby świadomie kupujące ekologiczną żywność, ale również kosmetyki i chemię gospodarczą. W Stanach Zjednoczonych to obecnie ok. 19% dorosłych konsumentów. Typowym klientem LOHAS jest wykształcona kobieta w wieku od 40 do 60 lat, wciąż rozwijająca się intelektualnie i preferująca aktywny wypoczynek. W Polsce takich konsumentów wciąż przybywa. – Nie brakuje osób, które dysponują bogatą wiedzą dotyczącą produktów i marek. Takich klientów jest coraz więcej – potwierdza Alicja Michałowska, właścicielka sklepu Pro-Eko Magia Natury w Poznaniu. – Trudno jednak precyzyjnie określić, jaka to grupa wiekowa. Odwiedzają nas bowiem zarówno młode, jak i dojrzalsze kobiety, poszukujące produktów spełniających ich wymagania – wyjaśnia.

 

Podaż rośnie wraz z wiedzą

Obecnie na rynku kosmetyków i środków piorących oraz czyszczących znaleźć można produkty kilkudziesięciu różnych marek. Co roku też podaż w tym segmencie handlu znacząco rośnie. – W obrębie całej grupy asortymentowej bardzo często pojawiają się nowe marki oraz nowatorskie produkty – potwierdza Alina Ślusarczyk, sprzedawczyni w delikatesach Eko-Sam w Wałczu. – Ze swoją ofertą docierają do nas zarówno rodzimi producenci, firmy wyspecjalizowane w dystrybucji kosmetyków, jak i hurtownie specjalistyczne, dla których produkty kosmetyczne i środki czyszczące stanowią istotne uzupełnienie oferty – dodaje.

Obok nich na sklepowych półkach można znaleźć bogaty wybór marek własnych, które coraz częściej oprócz sklepów firmowych oferują także sieci drogerii, hiper- i supermarketów. Ostatnio testowanie tego asortymentu w Polsce rozpoczęły również dyskonty. Okazuje się bowiem, że w kraju rośnie liczba konsumentów, którzy w trosce o zdrowie własne, członków rodziny i zwierząt domowych stawiają na produkty certyfikowane.      

 

proecoCo z tą dystrybucją?

Na stabilne wzrosty w segmencie naturalnych, ekologicznych czy hipoalergicznych kosmetyków oraz środków czystości bardzo korzystny wpływ ma szeroka dystrybucja tych produktów. Obecnie konsumenci mogą kupić je w punktach dużych sieci handlowych, aptekach i sklepach zielarskich, tradycyjnych drogeriach, salonach kosmetycznych oraz w delikatesach ekologicznych. Trudno wskazać natomiast wiodący kanał sprzedaży tego asortymentu. Wyzwaniem dla firm oferujących kosmetyki oraz tzw. chemię gospodarczą jest znalezienie zbytu na wszystkie produkty – albo chociaż na 70% z nich. Półki nie są bowiem z gumy, a większość kosmetyków i środków piorących oraz czyszczących oferowanych jest w ograniczonym asortymencie. Być może atrakcyjnym rynkiem zbytu dla firm kosmetycznych będą sklepy wyspecjalizowane w sprzedaży wyłącznie naturalnych i certyfikowanych produktów kosmetycznych oraz środków czyszczących, których w Polsce powstaje coraz więcej.

 

marokoJakość jakości nierówna

AIAB, BDIH, Cosmebio, Demeter, EcoCert, Ecogarantie, Ecolabel, ICADA, NaTrue, Soil Association, Vegan – to tylko niektóre z certyfikatów przyznawanych kosmetykom oraz środkom czystości. Wymagania jednostek certyfikujących te produkty są niejednolite. Dlatego trudno porównywać ich jakość. Ostatnio organizacje przyznające oznaczenia: francuskie Cosmebio i Ecocert, a także niemiecki BDIH, angielski Soil Association oraz włoski AIAB powołały Cosmos. Celem całego przedsięwzięcia jest ujednolicenie, a także podniesienie standardów certyfikacji kosmetyków naturalnych i organicznych. Zgodnie z nimi aż 80% składników musi mieć pochodzenie ekologiczne. Według opracowanych wymogów produkty muszą też zostać wyprodukowane bez obciążenia środowiska naturalnego.

Prognozuje się, że już wkrótce wg ustaleń jednostek certyfikujących oraz władz unijnych w krajach należących do wspólnoty zacznie obowiązywać zakaz używania określeń „naturalny” oraz „ekologiczny” bez posiadania odpowiednich certyfikatów.

 

Otwarta droga

W ciągu ostatnich lat naturalne oraz organiczne środki do pielęgnacji ciała i urody wraz z chemią gospodarczą stały się jednym z głównych kierunków rozwoju przemysłu kosmetycznego na świecie. Segment ten w wielu krajach europejskich uznaje się za odporny na zachwiania w gospodarce, nawet w latach 2009-2013 – trudnych dla handlu detalicznego, w Europie Zachodniej nie odnotowano spadków. Wręcz przeciwnie: dwucyfrowa dynamika sprzedaży utrzymała się.

Można oczekiwać, że najbliższe lata przyniosą dalszy rozwój w segmencie produktów kosmetycznych i środków piorących oraz czyszczących, również w Polsce. Trend tzw. zielonego piękna green-beauty nadal bowiem zdobywa nowe rzesze zwolenników, nie tylko wśród kobiet, ale także mężczyzn. Tendencja wzrostowa w sprzedaży ekologicznych kosmetyków czy chemii gospodarczej z pewnością się umocni.