Polacy zaczynają coraz bardziej o siebie dbać. Wg danych GUS przeciętny konsument poświęca myciu i ubieraniu się niemal godzinę dziennie. Część tego czasu poświęca także higienie intymnej, która staje się dla niego coraz ważniejsza.

Tekst: Barbara Domichowska

Z danych Nielsena wynika, że Polacy przywiązują coraz większą uwagę do higieny intymnej. Sprzedaż kosmetyków jej dedykowanych wzrosła o 15%. Są też one częścią większej grupy produktów, do których zaliczają się m.in. żele pod prysznic, płyny do kąpieli, mydła i dezodoranty, która obejmuje ogólnie 21% rynku. To ogromny potencjał sprzedażowy. Jak właściciele sklepów z ekologicznymi produktami wykorzystują swoją szansę?

Delikatny temat
Pielęgnacja stref intymnych wymaga szczególnych środków, a sama okolica jest wyjątkowo delikatna i wrażliwa na wszelkiego rodzaju infekcje oraz uczulenia. Dla wielu Polek to także wciąż bardzo wstydliwy temat. W momencie, kiedy pojawiają się problemy próbują radzić sobie kupując reklamowane popularne środki. Na szczęście coraz więcej kobiet udaje się po poradę do lekarza, który co prawda pomaga rozwiązać problem. Po zakończeniu kuracji często jednak wraca. Oprócz problemów stricte ginekologicznych często winne są popularne kosmetyki do higieny intymnej, a nawet…podpaski. Naukowcy z National Institute of Environmental Health Sciences opublikowali badania przeprowadzone na grupie 41 654 kobiet w wieku od 35 do 74 lat, które stosowały kosmetyki do higieny intymnej i preparaty do irygacji pochwy. Podczas badań uczestniczki szczegółowo opisywały codzienną pielęgnację miejsc intymnych i na tej podstawie naukowcy doszli do bardzo niepokojących wniosków, które zostały opublikowane przez czasopismo „Epidemiology”. Badacze odkryli, że długotrwałe i regularne używanie płynów do higieny intymnej może powodować alergie i wysuszenie śluzówki oraz zniszczyć naturalną florę bakteryjną. Wszystko dzieje się za sprawą chemicznych substancji, które mają negatywny wpływ na zdrowie człowieka. Chociaż producenci preparatów do higieny zapewniają, że są one delikatne i bezpieczne, często zawierają szkodliwe substancje i detergenty, jak: SLS, parabeny, ftalany i pochodne formaldehydu. To głównie za sprawą tych substancji płyny do higieny intymnej mogą szkodzić zdrowiu, wywołując alergie i zaburzając gospodarkę hormonalną. Jak twierdzą naukowcy z National Institute of Environmental Health Science badania dowiodły, że regularne stosowanie preparatów do higieny intymnej i irygacji pochwy zwiększa ryzyko zachorowalności na raka aż o 80 %. Dlatego właśnie tak istotny jest skład kosmetyków do higieny intymnej. Z 1 strony mają one pomóc zachować czystość, a z 2 nie mogą szkodzić.

Intymnie o zdrowiu
Wiele kobiet rozczarowanych tym, co oferują tradycyjne drogerie w końcu trafia do sklepów z ekologicznymi produktami. Wszelkiego rodzaju płyny i pianki mają na tyle naturalny skład, że pozwalają zachować naturalne ph i nie niszczą delikatnej flory bakteryjnej. Minimalizuje to ryzyko reakcji alergicznych oraz nie zmienia naturalnego odczynu skóry w miejscach intymnych. Ekologiczne oraz naturalne kosmetyki tworzone są na bazie ziół oraz preparatów nie wywołujących szkodliwych reakcji. Wszelkie alergie mogące po nich wystąpić bardzo łatwo jest określić oraz wyeliminować szkodliwy składnik. Może to zatem być np. nadwrażliwość na rumianek.
Szkodzą jednak nie tylko kosmetyki, ale i podpaski, wkładki higieniczne oraz tampony. Jednym z podstawowych materiałów używanych do produkcji tamponów i podpasek jest bawełna. Niestety nie pochodzi ona z upraw ekologicznych. Do jej produkcji wykorzystywane są najczęściej ogromne ilości chemikaliów użytych w roli sztucznych nawozów. Większość z nich to bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia pestycydy. Kolejnym pod względem ilościowym składnikiem tamponów i podpasek jest syntetyczny jedwab, pozyskiwany z celulozy czyli z drzewa i miazgi papierowej. Produkcja takiego typu papieru wymieniana jest jako jedno z głównych źródeł zanieczyszczenia środowiska. Okazuje się, że białe wcale nie musi równać się czyste! Podpaski i tampony zwykle tworzone są ze zwykłego papieru, zużytej makulatury. Aby dać złudzenie czystości i sterylności, masę papierową bieli się w odpowiedni sposób. Chlor to najtańszy środek, dzięki któremu jednorazowe środki higieniczne uzyskują śnieżnobiały kolor. Mało kto wie jednak, że w wyniku bielenia chlorem wydzielają się tzw. dioksyny – silnie rakotwórcze substancje. Warto również pamiętać, że podpaski i tampony wcale nie są sterylne. Gdyby tak było, znacznie zmniejszyłaby się ich chłonność. Producenci tworzą więc jedynie iluzję czystości. Tak naprawdę bowiem, wiele jednorazowych środków higienicznych może zawierać w sobie mnóstwo bakterii i grzybów. Warto pamiętać, że im cieńsza podpaska, tym więcej w niej chemicznych pochłaniaczy wilgoci. Krew reaguje z nimi i zaczyna brzydko pachnieć. Jednak i z tą niezbyt przyjemną wadą podpasek przemysł kosmetyczny „świetnie” sobie poradził. Coraz większa ilość jednorazowych środków higienicznych zawiera w swoim składzie różne sztuczne substancje zapachowe, które mają skutecznie neutralizować zapach.

EKO rozwiązanie
Świadome szkodliwości, bądź uczulone na tradycyjne środki higieny konsumentki mają jednak przed sobą coraz większe spektrum rozwiązań. Na rynku sukcesywnie pojawia się coraz większy wybór podpasek, wkładek oraz tamponów zrobionych na bazie ekologicznej bawełny i nie mających negatywnego wpływu na delikatne strefy intymne u kobiet. Sporą popularnością cieszą się również rozwiązania w duchu zero waste. Na plan pierwszy wysuwają się tutaj kubeczki menstruacyjne. Są dyskretne, proste w obsłudze i co ważniejsze wielorazowego użytku. W porównaniu do długości użytkowania ich ceny są bardzo korzystne. Producenci oferują także menstruacyjne majtki oraz podpaski wielorazowego użytku. Od konsumentek i ich osobistych preferencji zależy to, na jakie rozwiązanie ostatecznie się zdecydują. Najistotniejsze jest jednak to, że konsumentki powinny mieć świadomość tego, iż mogą podjąć wybór, który będzie im najbardziej pasuje. Zadaniem właścicieli sklepów z ekologicznymi produktami jest danie im tego wyboru.