Jako projektanci przez ponad 20 lat pracowali z takimi gwiazdami jak Cezary Pazura, Krzysztof Skiba, Grażyna Łobaszewska, Halina Frąckowiak i Anna Popek. Jako małżeństwo i kulinarny duet dokonują rewolucji na polskich talerzach, wynosząc zdrową kuchnię na nowy, wyższy poziom. Jak Jola Słoma i Mirek Trymbulak (Atelier Smaku) zmieniają kulturę jedzenia w Polsce? Jak zmienia się podejście mieszkańców Polski do produktów wegańskich, bezglutenowych i ekologicznych?

 

Rozmawia: Marcin Fajerski

 

Jesteście rozpoznawalnymi ambasadorami zbilansowanej, roślinnej kuchni w Polsce i popularyzatorami zdrowego stylu życia. Co było głównym impulsem do przejścia na weganizm i zmiany nawyków żywieniowych o 180º?

 

Jola: W moim rodzinnym domu od zawsze celebrowało się gotowanie, spożywanie posiłków w gronie najbliższych i delektowanie się smakiem potraw. A mięso jak w wielu rodzinach było nieodłącznym elementem obiadu, śniadania i kolacji. Warzywa, strąki, ziarna, owoce i ich przetwory były często traktowane po macoszemu: jako towarzystwo do mięs. Sądziłam, że odziedziczyłam te inklinacje. Z biegiem czasu zaczęliśmy zwracać coraz większą uwagę na to, jakie produkty wybieramy, w jaki sposób je przyrządzamy i jaki wpływ ma jedzenie na naszą ogólną kondycję i samopoczucie.

Mirek: Podkreślamy, że wegetarianizm był dla nas zawsze świadomym wyborem etycznym. Po  lekturze wielu książek i opracowań, m.in. prof. Marii Godeckiej, autorki znakomitego „Wegetarianizmu – Zmierzchu Świadomości Łowcy” i rozmowach podjęliśmy decyzję, że następnego dnia oboje przechodzimy na wegetarianizm. Bezglutenową kuchnią wegańską natomiast zainteresowaliśmy się ze względów zdrowotnych.

 

W jaki sposób ewoluowaliście jako duet kulinarny? Jaka była geneza powstania Atelier Smaku – marki słynnej w całej Polsce?

Jola: Nasze wspólne zamiłowanie do wykwintnej i zdrowej kuchni skłoniło nas do założenia jednej z pierwszych wegetariańskich restauracyjek w Trójmieście. Serwowaliśmy m.in. warzywne zapiekanki i lasagne, ale także pyszny bigos i gulasz oraz przeróżne ciasta. Zdobyte przez nas doświadczenie kulinarne zachęciło nas do wydania pierwszej książki z przepisami, która przyniosła nam dużą popularność. W tym czasie otrzymywaliśmy coraz więcej zaproszeń od programów telewizyjnych, które pomogły dodatkowo rozpropagować ideę kuchni roślinnej. Były też podwalinami pierwszego w Polsce wegetariańskiego programu kulinarnego Atelier Smaku w Kuchni+. Z biegiem czasu zaczęło się też pojawiać coraz więcej zapytań i próśb o to, abyśmy zorganizowali kursy gotowania dla wszystkich, którzy chcą poznać tajniki przyrządzania smacznych i aromatycznych dań bez składników pochodzenia odzwierzęcego. Postanowiliśmy pójść za ciosem i tak narodził się pomysł zorganizowania kursów i warsztatów kulinarnych, a także stworzenia pracowni kulinarnej: Atelier Smaku.

W jaki sposób obecnie angażujecie się w promowanie zdrowych nawyków i zmiany podejścia do gotowania wśród Polaków? Jakie są wasze najbliższe plany związane z kulinariami?

Mirek: Po zrealizowaniu 12 serii programu dla Kuchni+, stworzyliśmy kanał Atelier Smaku na YouTube, aby nasz program był dostępny bez ograniczeń. Aby dania naszej pracowni były dostępne, otworzyliśmy pierwszy food truck z pierogami, pasztetami, bigosem wegańskim, muffinami, roślinną fasolką po bretońsku i blinburgerami. Do realizacji tego pomysłu przekonali nas uczestnicy naszych zajęć, którzy w codziennym biegu albo przy okazji wypoczynku w mieście nie zawsze mają czas i ochotę na gotowanie. Nasz food truck „senior” stał się zdrową alternatywą dla sieci typu fast food i musimy przyznać, że cieszy się coraz większym zainteresowaniem młodych, aktywnych zawodowo osób, a nawet rodzin z dziećmi. W ten sposób możemy promować zdrową kuchnię bez przemocy na co dzień. Dzięki Atelier Smaku i food truckowi wszyscy mają okazję przekonać się o smakowych walorach bezglutenowej kuchni wegańskiej. W najbliższej przyszłości, razem z naszymi partnerami i sponsorami pragniemy dalej propagować tę modę. Już teraz możemy zdradzić, że obok naszego food trucka „seniora” pełniącego bardziej rolę delikatesów, pojawi się też „junior”. Ma on uczestniczyć w różnego rodzaju eventach kulinarnych organizowanych w kraju i serwować dania przekonujące ludzi, że zdrowa i bezglutenowa kuchnia roślinna jest też smaczna i pożywna.

 

Jaka jest motywacja waszych wielbicieli i widzów, którzy chcą zacząć odżywiać się zdrowo, a jednocześnie cieszyć się smakiem wykwintnych potraw? Co sprawia, że postanawiają zrewolucjonizować swoją kuchnię?

Jola: Motywacja jest prawidłowa. Widzowie naszego programu, a także adepci sztuki gotowania kierują się przede wszystkim dbałością i troską o stan własnego zdrowia. My staramy się im pokazać, że zdrowa kuchnia jest smaczna i nie wymaga większego wysiłku. Otwieramy naszych uczniów na nowości i nakłaniamy ich do porzucenia stereotypowego myślenia o jedzeniu. Dobrze doprawione potrawy, poddane odpowiedniej obróbce okazują się dla nich prawdziwym objawieniem. To pozwala im zrozumieć, że zmiana nawyków żywieniowych otwiera nowe wspaniałe możliwości.

Mirek: Pierogi z kapustą i grzybami przyprawione zielem angielskim i kminkiem, muffiny z makiem, lukrem z espresso i nadzieniem z konfitury pomarańczowej, majonez z kalafiora z solą himalajską czy melassa z karobu sprawiają, że pogląd uczestników naszych zajęć na kuchnię wegańską bez glutenu zmienia się diametralnie.         

Czy zdrowa kuchnia staje się w Polsce coraz popularniejsza? Jakie jest nasze podejście do zdrowego odżywiania? Jak zmieniło się ono na przestrzeni lat?

Jola: Stwierdzenie, że jedzenie ma znaczenie jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek wcześniej. Coraz więcej ludzi dostrzega związek między swoją dietą a zdrowiem. Ciężkie, tłuste, niezdrowe posiłki zmuszają organizm do ogromnego wysiłku. Dlatego często odczuwamy zmęczenie i zdenerwowanie. Lekka i wykwintna dieta roślinna nie tylko dostarcza nam przyjemności, ale również sprawia, że jesteśmy zdolni do długotrwałego wysiłku umysłowego i fizycznego.

Oczywiście jako ludzie mamy zakodowane, że żywność powinna być źródłem unikalnych doznań smakowych, najważniejszą częścią kultury kulinarnej. Kuchnia wegańska i bezglutenowa pozwala łączyć przyjemne z pożytecznym. Obie diety pozwalają nam nowo definiować wszystko to, co robimy w kuchni i pobudzają kreatywność. To dla nas ekscytujące wyzwanie i fantastyczna przygoda.

 

Liczba wegetarian, wegan, osób na diecie niezawierającej glutenu lub laktozy, a także miłośników zdrowej kuchni w Polsce z roku na rok się zwiększa. Czy to trwały trend? W jaki sposób wpływa on na nasze życie i jego jakość?

Mirek: Zdajemy sobie sprawę z tego, że obecnie nie zawsze względy etyczne decydują o przejściu na dietę roślinną.To mimo wszystko dobry omen świadczący o tym, że odczarowujemy mit niesmacznych dań wegańskich i niezawierających glutenu. Ludzie przekonują się, że eliminacja z codziennego jadłospisu określonych składników i wysoko przetworzonej żywności nie powinna być wyrokiem. Może natomiast stać się preludium do świata nowych doznań smakowych i początkiem fascynującej podróży kulinarnej.

W tym kontekście bardzo cieszy nas fakt, że świat nauki i naturoterapeuci obalają teorie, że dieta wegańska i równocześnie niezawierająca glutenu jest niedoborowa. Powstaje coraz więcej rzetelnych opracowań dowodzących, że taki sposób odżywiania nie tylko nie obciąża organizmu, ale również okazuje się zbawienny dla zdrowia, prawidłowego funkcjonowania jelit oraz naszej flory bakteryjnej. To pewnego rodzaju medycyna na talerzu. Mentalność Polaków w tej kwestii zaczyna się z roku na rok zmieniać: zamiast spacerów do lekarza wolimy przechadzki po parku. To na pewno stanowi dla nas potężną motywację do działania.

Panuje obiegowa opinia, że wegetarianie i weganie to zupełnie inna grupa odbiorców niż entuzjaści ekologicznego jedzenia. Jak odnieślibyście się do tej tezy? Czy weganizm w ogóle ma jakieś wspólne mianowniki z ideą bycia EKO?    

Jola: Myślę, że weganizm w logiczny sposób łączy się z konceptem ekologicznej produkcji i ideą bycia EKO. Założenia obu tych filozofii życia są w coraz większym stopniu tożsame: weganom i entuzjastom certyfikowanej żywności zależy na tym, aby organizm nie reagował obronnie na pokarm, na „czystych etykietach” żywności, a także na ochronie naszego ekosystemu oraz bioróżnorodności.

Sądzę, że w ciągu najbliższych lat moda na ekologiczne, wysokojakościowe i pełnowartościowe jedzenie utrzyma się. To już nie trend, a sposób życia. Uważam też, że coraz większej grupie ludzi leży na sercu to, aby połączyć zdrowe jedzenie z wyszukanymi smakami. To długotrwały proces, ale Polacy przekonują się, że pomidor z uprawy ekologicznej smakuje zupełnie inaczej niż ten z odmian modyfikowanych genetycznie i uprawy szklarniowej, dopuszczającej stosowanie dużych ilości mineralnych nawozów i pestycydów. Zapotrzebowanie na ekologiczne produkty rośnie, co przekłada się na atrakcyjne ceny tych produktów. W efekcie coraz więcej konsumentów może sobie pozwolić na zakup certyfikowanej żywności. Duża część osób ma też świadomość tego, że ilość nie musi przekładać się na jakość, a więc i zdrowie.

Jak na przestrzeni lat zmieniła się nasza świadomość dotycząca jedzenia? Jak Polacy na tym tle wypadają w porównaniu z konsumentami w innych krajach Europy Zachodniej? Czy mamy jakiekolwiek powody do dumy?

Mirek: Bardzo krzepiący wydaje się fakt, że nasza świadomość dotycząca jedzenia i gotowania cały czas ewoluuje. Na szczęście Polacy nie zaskorupiają się w swoich poglądach i coraz chętniej zmieniają swoje nawyki żywieniowe. Francuzi pozostają w tych kwestiach raczej konserwatywni. Włosi i Niemcy już dawno otworzyli się na nowy sposób myślenia o tym, co jemy i jak się odżywiamy, a także tego jak jedzenie przekłada się na nasze samopoczucie i jakość życia.

W wegańskiej i bezglutenowej sztuce kulinarnej, zakładającej wykorzystanie ekologicznych składników, rządzą podobne prawa, ale zyskuje się zdrowie oraz dobre samopoczucie. Zerwanie ze schematami w gotowaniu może budzić pewne obawy, ale ostatecznie gotowanie potraw wegańskich i bezglutenowych nie zabiera więcej czasu i nie wymaga ogromnego wysiłku. Ważna jest pomysłowość i kreatywność, które zostają nagrodzone smakiem. Poza tym kuchnia wegetariańska, wegańska i bezglutenowa pozwalają zaoszczędzić na lekach oraz ciągłych wizytach u lekarza.

 

Niektórzy wciąż uważają, że weganizm i kuchnia bezglutenowa to wybór dla tych, którzy dysponują czasem i pieniędzmi. Czy ze zdrową kuchnią jest tak samo jak w modzie? Jak zmieniają się trendy w wegetariańskiej i bezglutenowej sztuce kulinarnej? Co obecnie jest trendy?

Jola: Coraz więcej osób przekonuje się też, że potrawy wegańskie i bezglutenowe wcale nie wymagają większych wydatków, nakładów pracy i czasu niż przygotowanie innych posiłków. Przystosowanie się do działania w nowej lub wyremontowanej kuchni zawsze wymaga odrobiny cierpliwości, ale już po kilku chwilach wszystko staje się jasne. Działamy bardziej ekonomicznie i znacznie sprawniej.

Mirek: Oczywiście trendy w kuchni zmieniają się tak samo jak w modzie i designie. W ten sposób gotowanie może być niekończącą się przygodą, dostarczającą dużo frajdy z odkrywania nowości. Ważne jednak, aby pamiętać, że pewne kanony zawsze będą na topie. Małe lecz cenione bistra, chętnie odwiedzane food trucki, niewielkie restauracje pozostaną miejscami popularnymi ze względu na wypracowanie własnego rozpoznawalnego, wyjątkowego menu.

Jakie prognozy można wysunąć dla trendu dbałości o zdrowie? Czy można oczekiwać, że zmiany w nawykach Polaków to trwałe zjawisko?

Jola: Zdajemy sobie sprawę, że ludzie myślący w podobny sposób do naszego ciągle mają duże pole do przeorania w zakresie edukacji naszego społeczeństwa. Myślę, że w dobie Internetu, gwiazd i autorytetów promujących zdrowe odżywianie, a także organizacji odsłaniających kulisy przemysłowego chowu zwierząt oraz upraw bez płodozmianu – zorientowanych na zyski, mamy otwartą drogę do rozwoju.

Mirek: Należy jednak podkreślić, że już dość spora część naszego społeczeństwa wie, że komfort życia może poprawić się dzięki temu, co spożywamy i jak gotujemy. Wystarczy raz spróbować tych lekkich, pomysłowych przepisów, aby w pełni do nich się przekonać. Sądzę, że coraz więcej Polaków otwiera się nowe koncepcje kulinarne. Dlatego nie ustajemy w naszej misji pokazywania, że w domowych warunkach można przyrządzić metkę wegańską, rybę po grecku bez dorsza czy przepyszny smalec roślinny ze skwarkami. Można też zauważyć, że coraz więcej osób skłania się ku stosowaniu naturalnych środków czystości i kosmetyków.

Jola: Szampon z mydlnicy, środki czyszczące na bazie octu, środek do czyszczenia zębów na bazie sody oczyszczonej i oleju kokosowego zyskują coraz większą grupę zwolenników. Nie mamy już do czynienia jedynie z trendem, a z pewnym poglądem na życie, który obejmuje różne jego sfery.