System nadzoru nie może gwarantować, że mięso, które trafia do sprzedaży z konwencjonalnej hodowli, jest bezpieczne dla zdrowia konsumentów. Taki wniosek wysuwa Najwyższa Izba Kontroli w swoim najnowszym raporcie, do którego dotarła m.in. Rzeczpospolita.

Nawet 80% polskich hodowców drobiu w konwencjonalnej hodowli stosuje groźne dla ludzkiego zdrowia antybiotyki, których pozostałości mają wpływ na jakość mięsa. Kontrola objęła wprawdzie na razie woj. lubuskie, ale planowane są inspekcje w pozostałych regionach. Kontrolerzy twierdzą, że tragiczna sytuacja w krajowych hodowlach to efekt niewłaściwego funkcjonowania Inspekcji Weterynaryjnej i Państwowej Inspekcji Sanitarnej. NIK dopatrzył się też wielu nieprawidłowości w prowadzeniu dokumentacji dotyczącej okoliczności stosowania leków w konwencjonalnym chowie.